Tab Article
Dziennikarze tygodnika Wprost wybrali po kilka najciekawszych płyt z każdego roku, począwszy od 2000. W 2007 wskazali m.in. krążek "Koledzy" Wojciecha Waglewskiego i Macieja Maleńczuka. "Razem trochę od niechcenia nagrali akustyczno-gitarową płytę ze szczyptą bluesa i Bałkanów, która popularnością przekroczyła ich dokonania solowe" - czytamy w artykule.
Zderzenie tych dwóch osobowości, jak i zebrany na okoliczność tego spotkania repertuar, to mieszanka dość wybuchowa. Przywołajmy tylko niektóre "tropy" płyty: Światowe bluesy, Johnny Casha "Ring of fire", pieśni Stanisława Grzesiuka, Maleńczuk - znany, mniej znany, najnowszy - zawsze wyrazisty - piosenkowy albo pieśniarski, wreszcie Waglewski - znany, z "Bo Bóg dokopie", ale i premierowy (z zupełnie zaskakującym obliczem).
Znamiennym przystankiem jest tu przywołanie Stanisława Grzesiuka (1918-1963 - pisarza i pieśniarza, mieszkańca stołecznego Czerniakowa). Grzesiuk, po II Wojnie Światowej, wykonywał uliczne pieśni warszawskie, grywał na banjo i mandolinie. Po latach wciąż fascynuje barwnymi, acz prostymi opowieściami i nietuzinkowym humorem.