Tab Article
Fascynujaca podróz przez historię śladami trucizny.
Walka o władzę od lat jest ściśle zwiazana z truciznami. Strach przed zgubnym działaniem trucizn, które mogły być podane w przerózny sposób był powszechny wśród członków królewskich rodów. Korzystanie z rogów jednorozca, antidotów wypróbowanych na skazańcach czy z usług testerów jedzenia były niesamowicie powszechne jako sposoby zapobiegawcze. Często równiez słudzy nosili bieliznę, korzystali z nocników czy oblizywali sztućce monarchów.
Mimo tych wszystkich sposobów władcy nie dostrzegali tego, ze trucizny występowały w ich zyciu na co dzień w rzeczach, których za niebezpieczne nie uwazali. Norma było, ze męzczyźni wcierali w łysiejace miejsca zwierzęce odchody i ze kobiety uzywały kosmetyków z dodatkiem metali cięzkich, jak rtęć czy ołów. Nawet lekarze za skuteczne i bezpieczne uwazali rtęciowe lewatywy czy maści z arszenikiem.Jednak mimo zakończenia panowania dawnych rodów trucizna nie została zapomniana. Niezmiennie jest ona obecna w najwyzszych kręgach władzy, ale dzięki udoskonaleniom trudniejsza do wykrycia i co straszniejsze - skuteczniejsza. Chętnie sięgaja po nia współcześni dyktatorzy w walce ze swoimi politycznymi wrogami. Wyglada więc na to, ze trucizna wciaz zyje i ma się lepiej niz kiedykolwiek wcześniej.
Eleanor Herman odkrywa przed nami dzieje trucizny, jakiej nie znamy. Łaczy w swojej ksiazce świetna znajomość królewskich archiwów z najnowszymi odkryciami medycyny sadowej. Snuje opowieść o zyciu w najwspanialszych europejskich pałacach - o trujacych kosmetykach, śmiercionośnych lekarstwach i okrutnych morderstwach.