Czy Atlas powinien się zbuntować?

 

Zdążyła uciec z Rosji Sowieckiej dziesięć lat przed wielkim terrorem, ale doświadczenie totalitarnego państwa było tak traumatyczne, że cała jej późniejsza działalność wydaje się być konsekwencją tegoż. Jej literacka aktywność po 1926 roku, czyli po wyjeździe do USA jest wyrazistą próbą odrzucenia i zanegowania tego, co niosła ze sobą ideologia tak zwanego marksizmu-leninizmu czy jak kto woli stalinizmu – czyli utopii, która kosztowała życie milionów ludzi.

Jej oczywista nienawiść do systemu planowanej gospodarki, własności państwowej, biurokracji, pomocy społecznej, kolektywnego działania, propagandy i całej ideologicznej i partyjnej otoczki usprawiedliwiającej dyktatorskie rządy w Sowietach przetransponowała się w model społecznego funkcjonowania, który najwyraźniej został pokazany w jej najgłośniejszej powieści, czyli w „Atlasie zbuntowanym” – metaforze doskonałego układu polityczno-gospodarczego, który to model jest idealnym obrazem ideologii libertarianizmu, którą  w wielkim uproszczeniu można by skatalogować jako absolutne przeciwieństwo totalitaryzmu: prawie nieograniczona wolność działania jednostki, indywidualizm, minimalna rola i funkcja państwa, praktycznie żadnych podatków, żadnych państwowych świadczeń, instytucji opieki społecznej - czyli liberalizm spotęgowany.

Jedna z najbardziej popularnych definicji libertarianizmu, podkreśla ponadto jeszcze jeden aspekt tej ideologicznej koncepcji, mianowicie „nieagresję”, które to pojęcie zakłada jednak możliwość użycie siły w momencie naruszenia wolności jednostki przez inną jednostkę, czyli po prostu w wypadku samoobrony:

Libertarianizmfilozofia oraz styl politycznego myślenia postulujący nieograniczoną swobodę dysponowania własną osobą (samoposiadanie) i własnością, o ile tylko postępowanie to nie ogranicza swobody dysponowania swoją osobą i własnością komuś innemu (wedle zasady: wolność twojej pięści musi być ograniczona bliskością mojego nosa lub twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna moja). Fundamentem libertarianizmu jest aksjomat nieagresji”.

Wszystko to jest absolutnie zrozumiałe, szczególnie dla tych, którzy sami na sobie doświadczyli absurdów tak zwanej „planowej gospodarki” czy „ekonomii socjalistycznej”, która – jak twierdzono, jeszcze przecież nie tak dawno  – ma ogromną przewagę nad zdegenerowaną ekonomią wolnorynkową. Jak wiadomo skończyło się to całe „przedsięwzięcie sterowanej odgórnie gospodarki” relatywnie szybko i raczej definitywnie.

Ayn Rand nie miała również żadnych złudzeń, co do sensu „planowania” w gospodarce, a jeszcze bardziej chyba uczulona była na wszelkie totalitarne zapędy władzy. Ciekawe jakkolwiek w tym kontekście pozostaje jedno zdanie zamykające jej wypowiedzieć dotyczącą sensu, zadań i celów literatury:

„Wydaje się, że jestem zarówno filozofem teoretycznym, jak i autorką beletrystyki, najbardziej interesuje mnie jednak ostatnie: pierwsze jest tylko środkiem wiodącym do ostatniego, środkiem absolutnie koniecznym, lecz jednak środkiem; celem jest opowieść fikcyjna. Bez zrozumienia i wyrażenia właściwej zasady filozoficznej nie mogę stworzyć właściwej opowieści, ale odkrywanie zasady interesuje mnie jedynie jako odkrywanie właściwej wiedzy, która będę stosować w sowim życiowym celu, a moim życiowym celem jest kreacja takiego świata (ludzi i zdarzeń), który mi się podoba – to znaczy: świata człowieka perfekcyjnego”.

Literackie definicje możemy pozostawić na boku, bo trudno się z nimi nie zgodzić, natomiast z całą pewnością warto się przyjrzeć ostatniemu zdaniu cytowanego fragmentu:

„…moim życiowym celem jest kreacja takiego świata (ludzi i zdarzeń), który mi się podoba – to znaczy: świata człowieka perfekcyjnego”.

Okazuje się, że Ayn Rand nie była chyba jednak uważną i analitycznie do świata podchodzącą studentką i cała edukacja zdobyta na uniwersytetach sowieckich poszła na marne, bo z jednej strony uciekła przed życiem w stalinowskiej utopii świata doskonałego socjalizmo-komunizmu, a z drugiej sama w tej ucieczce wpadła we własne sidła budowania kolejnej utopii, kolejnego człowieka doskonałego, jakby tych pomysłów na perfekcyjne i skończone dzieła, systemy i ludzi nie było wystarczająco dużo i jakby wszystkie one nie zostały przez czas/historię zweryfikowane negatywnie.

Widocznie jednak nie jest ich nigdy za dużo i tęsknota za utopią jest odwieczna i wieczna w świadomości człowieka, mimo oczywistej „kompromitacji” samego pojęcia, skoro powieść Ayn Rand, uznawana przez krytyków za coś na pograniczu romansu, science fiction i thrillera jest: „według danych Biblioteki Kongresu USA drugą po biblii najczęściej czytaną książką w Stanach Zjednoczonych”.

Wydaje się, ze Ayn Rand nigdy nie zaakceptowała, albo nie przyjęła do wiadomości faktu, iż:

„wspólną cechą altruistycznych utopii jest okrucieństwo dokonywane w imię miłości oraz skazywanie ludzi lub przyzwalanie im na czynienie czegoś, co budzi w nich odrazę i sprzeciw. Takie utopie nawołują do morderstw, by położyć kres morderstwom, do chłostania ludzi, by nauczyć ich sprzeciwu wobec chłosty, do wyzbycia się skrupułów w imię wypełniania najwyższych moralnych nakazów, a wreszcie do rozbudzania, podsycania i pogłębiania ludzkiej nienawiści w imię miłości do człowieka.” (Z. Bauman, To nie jest dziennik, s.95)

Wydaje się, ze Ayn Rand nigdy nie zaakceptowała, albo nie przyjęła do wiadomości faktu, iż:

wspólną cechą altruistycznych utopii jest okrucieństwo dokonywane w imię miłości oraz skazywanie ludzi lub przyzwalanie im na czynienie czegoś, co budzi w nich odrazę i sprzeciw. Takie utopie nawołują do morderstw, by położyć kres morderstwom, do chłostania ludzi, by nauczyć ich sprzeciwu wobec chłosty, do wyzbycia się skrupułów w imię wypełniania najwyższych moralnych nakazów, a wreszcie do rozbudzania, podsycania i pogłębiania ludzkiej nienawiści w imię miłości do człowieka.” (Z. Bauman, To nie jest dziennik, s.95)

Libertarianizm jakkolwiek wynosi na piedestał wolność, samoposiadanie i nieagresję, to nie traktuje tych pojęć ani fundamentalistycznie, ani dogmatycznie – dopuszcza na przykład agresję w sytuacji samoobrony, czy ograniczenie jednostkowej wolności, wolnością innych.

O kwalifikacjach filozoficznych i literackich Ayn Rand wypowiadano się bardzo różnie, od zachwytów po skrajną dezaprobatę.  Warto przypomnieć, że wykształcenie historyczno-filozoficzne oraz artystyczne odebrała w ZSRR i to tam ukończyła studia w latach 20-tych. Stefan Adamski napisał swego czasu recenzję „Atlasa zbuntowanego”, którą zatytułował „Biblia randroidów czyli studium socjopatii”:

„Randroid to tyleż zabawne, co adekwatne określenie fanatycznego wyznawcy pseudofilozofii „obiektywizmu” Ayn Rand, pod którym to pseudonimem skrywała się autorka „Cnoty egoizmu” Alissa Rosenbaum, o której można by rzec, że w sferze filozoficzno-literackiej pełniła rolę komplementarną wobec teorii Ludwiga von Misesa, Friedricha von Hayeka, czy Miltona Friedmana. Rand utrzymywała, że: Idealnym systemem polityczno-ekonomicznym jest liberalny (laissez-faire) kapitalizm. Była przekonana, że osoby jej pokroju, to znaczy wyzbyte jakichkolwiek zahamowań natury etycznej niezbyt są skłonne ujawniać swoje prawdziwe oblicze: Od dzieciństwa ukrywaliście wstydliwy sekret, że nie czujecie pragnienia by być moralnymi.

Uważała, iż najlepszą drogą do osobistego spełnienia jest – poza dążeniem do osiągnięcia bogactwa – orgiastyczne wręcz zaspakajanie własnych zachcianek i popędów. Obsesyjnie wręcz nienawidziła wszelkich przejawów altruizmu. Niech waszym pierwszym krokiem ku poszanowaniu własnej wartości będzie nauczenie się by każdego, kto chce od was pomocy traktować jak kanibala.

 Ciekawe, że jej pierwsza nieukończona powieść miała być wyidealizowanym portretem sprawcy okrutnej zbrodni, która wstrząsnęła całą Ameryką. Niejaki William Hickman uprowadził i – mimo otrzymania okupu – okrutnie zamordował (bezczeszcząc zwłoki) dwunastoletnią dziewczynkę, wcześniej zaś dokonał innego zabójstwa oraz pomniejszych przestępstw. Reakcja panny Rosenbaum na relacje o tym bestialstwie była… hmm…. dość dziwna: Pierwszą rzeczą, która wywarła na mnie wrażenie w tym przypadku jest zajadła wściekłość całego społeczeństwa zwrócona przeciw jednemu człowiekowi. Bez względu na to, co ten człowiek zrobił, zawsze jest coś odrażającego w ‘cnotliwym’ oburzeniu i masowej nienawiści wykazywanej przez tzw. większość.

Utrzymywała, że jej powieść ma ukazać prawdziwą, wrodzoną psychologię Supermana, dodając, iż chce w ten sposób oddać obraz człowieka, który nie ma szacunku dla czegokolwiek, co społeczeństwo uznaje za święte i ma świadomość, że należy tylko do siebie. Rand wywarła ogromny wpływ na wiele umysłów amerykańskiej socjety m.in. na Alana Greenspana, który w jej salonie podekscytowany wysłuchiwał „Atlasa zbuntowanego” jeszcze zanim ukazał się drukiem. Bez wątpienia znacząco wpłynęło to na jego psychikę i sferę emocjonalną. Nic dziwnego, iż później konsekwentnie utrzymywał, że podatki to „podstępna konfiskata majątku”. Dopiero w październiku 2008 roku, gdy walił się efektownie system światowych finansów Greenspan wyznał: „Odkryłem błąd w modelu, który uważałem za kluczowy w opisie funkcjonowania świata.” Jednak, choć on sam uznał klęskę swojej ideologii, większość randroidów nie jest skłonna pójść w jego ślady. Spuścizną i popularyzowaniem „filozofii” Alissy Rosenbaum zajmuje się kilka stowarzyszeń jej wielbicieli, jak choćby Ayn Rand Institute, który rozdał w amerykańskich szkołach półtora miliona egzemplarzy książek swojej patronki by dezorientować przy jej pomocy niezbyt jeszcze odporne umysły...”.

Skrajność opinii i ocen w recenzjach zawsze dobrze świadczy o każdym tekście, który sobie na takie sprzeczne stanowiska zasłużył. Powieść  Ayn Rand została zweryfikowana nie tylko przez niektórych jej czytelników, ale głównie przez czas i historię najnowszą. Wielki, światowy kryzys ostatnich kilkunastu lat, który od lat 80-tych zeszłego wieku wstrząsa nieustannie praktycznie całym rozwiniętym gospodarczo światem jest bez cienia wątpliwości efektem działań deregulacyjnych w bankowości i gospodarce zapoczątkowanych jeszcze w okresie rządów Ronalda Reagana. Deregulacja uruchomiła pierwotne instynkty bankierów, ludzi giełdy i korporacji, którzy bez zmrużenia oka, w majestacie nowych regulacji, a w istocie deregulacji prawnych/gospodarczych, wpuścili nas w przepaść kryzysu motywowani bezwzględną koniecznością i chęcią nieograniczonego niczym zysku i nienasyconą, egoistyczną chciwością. Balansując na granicy prawa i rozregulowanych ograniczeń, konstruując toksyczne instrumenty bankowych manipulacji skazali ogromną część zwykłych obywateli na bankructwo nie ponosząc nigdy za to żadnych konsekwencji ani nie biorąc za to żadnej odpowiedzialności.

Libertarianizm jest zatem z całą pewnością ideologią niezaprzeczalnie atrakcyjną i pożądaną dla ludzi bogatych, pełnych wiary w konieczność pomnażania swoich czy też odziedziczonych dóbr, przekonanych o konieczności osiągania zysku za wszelką cenę, którzy nurzając się w wolności rozregulowanych norm folgują chciwości i egoizmowi – zdecydowanie odradzam jednak tę filozofię życia i działania tym, którzy nie są bogaci, którzy niczego szczególnego nie odziedziczyli i którzy nie żyją z operacji giełdowych, a płacą podatki, które potem służą ratowaniu tych, którzy spowodowali katastrofę systemu bankowo korporacyjnego na świecie.

Nie polecam, bo być może właśnie brak zgody na kolejną utopię może spowodować, że tytułowy i mityczny Atlas może się zbuntować, może wzruszyć ramionami i „ruszyć z posad bryłę świata” – bo przecież, chcąc czy raczej zdecydowanie nie chcąc, Ayn Rand wskazała czytelnikom niebezpieczeństwa i zagrożenia wynikające z wiary w jakąkolwiek UTOPIĘ.

AYN RAND, ATLAS ZBUNTOWANY, ZYSK I S-KA, 2008, S.1174.