SEARCH
Phone orders. Call: 877.567.BOOK
773.282.4222

Zmarł Kurt Vonnegut - Największy sceptyk Ameryki nie żyje Monika Małkowska 4/11/2007 12:00:00 AM Zródło: Rzeczpospolita.pl
11 kwietnia zasłabł w swym domu na Manhattanie. Upadając, zranił się groźnie w głowę. Przewieziony do szpitala, po kilku godzinach zmarł. Miał 84 lata

Jego biografia obfituje w paradoksy i wydarzenia o niemal symbolicznej wymowie. Kurt Vonnegut przyszedłna świat w Indianopolis 11 listopada 1922 roku - i w urodziny fetował rocznice zakończenia 1 wojny światowej.

Jego rodzice pochodzili z Niemiec. Po ojcu architekcie odziedziczył imię; po matce - depresyjną naturę (Edith Liebel popełniła samobójstwo, motyw wielokrotnie powracający w powieściach Kurta juniora). W młodości krótko studiował chemię, ale wylano go z uczelni. W 1943 zmobilizowany, został wysłany na front do Europy. Pojmany po walkach w Ardenach, trafił do obozu jenieckiego w Dreźnie. W lutym 1945 był świadkiem bombardowania miasta przez aliantów. Przeżycia opisał w "Rzeźni numer pięć" (1969), jednym z swych najsłynniejszych dzieł, okrzykniętym przez hipisów biblią.

Po wojnie wrócił do Stanów Zjednoczonych; ożenił się z fotografką Jill Krementz (z którą pozostał do końca swych dni). Podjął naukę w Chicago, na wydziale antropologii. Nie otrzymał jednak dyplomu - odrzucono jego pracę magisterską. Podczas studiów zarabiał w chicagowskiej gazecie jako reporter kryminalny. Na początku lat 50. porzucił pracę etatową - wykładał jedynie okresowo (od 1965 do 1971) i prowadził warsztaty pisarskie na uniwersytetach Iowa i Harvarda.

Początkowo proza Vonneguta przepojona była surrealizmem; jego dojrzała twórczość przybrała formę groteskowej metafory. W bezpardonowy sposób szkicował obraz amerykańskiego społeczeństwa skażonego technicyzacją i parciem do sukcesu. Mieszał komizm z goryczą, sarkazm z przerażeniem. Bawił się formą literacką, zastawiał na czytelnika pułapki, snując opowieść z kilku perspektyw jednocześnie. Lubił urywaną, mozaikową narrację. Bywał prowokująco wulgarny, lecz trafiał w sedno - wiele jego bon motów weszło do publicznego obiegu. Większość powieści pisarz własnoręcznie zilustrował. W połączeniu z tekstem celowo prymitywne rysunki także stały się symboliczne - jak choćby "dziura w zadku" (gwiazdka z czterech kresek).

Miał w dorobku prawie 20 powieści, opowiadania i sztuki teatralne. Popularność przyniosła mu debiutancka "Pianola" (1952) - stosunkowo konwencjonalna powieść z gatunku science fiction, futurystyczna wizja cyberświata. W latach 60. i 70. stał się idolem intelektualistów i przeciwników inwazji na Wietnam. W "Śniadaniu mistrzów" (1973) po raz pierwszy wprowadził Kilgore'a Trouta, swoje alter ego. Spotkał się z nim ponownie w "Trzęsieniu czasu" (1997). Tym razem stetryczały pisarz... zabija swego twórcę - z zemsty za swą starość.

Wbrew deklaracjom nie było to pożegnanie Vonneguta z literaturą. W 2005 ukazał się zbiór autobiograficznych, przez niego zilustrowanych esejów "A Man without a Country".